Szukaj na stronie

Menu

Ankieta
Czy Polska powinna popierać wstąpienie Ukrainy i Gruzji do NATO?
Tak
Nie
Nie mam zdania


Zobacz rezultaty

Archiwum sond
18 luty 2009r.

Sprawozdanie z debaty
"Czy NATO gwarantuje Polakom bezpieczeństwo",
która odbyła się 18 lutego 2009 r. w BCC.


WPROWADZENIE: We wprowadzeniu do debaty Prezes SEA, Amb. Jerzy Nowak przypomniał, że celem inicjowanego cyklu debat jest umacnianie związków Polski z obszarem Euro-Atlantyckiem. Aby tak się działo konieczne jest lepsze zrozumienie reguł i politycznych podstaw funkcjonowania Sojuszu, czemu służyć mają m. in. konfrontacje wybitnych specjalistów. Jako punkt wyjścia do debaty przywołany został artykuł Bartłomieja Sienkiewicza "Niepokojąca słabość" (Dziennik, dodatek "Europa") z grudnia 2008 r., w którym autor zarzuca polskim elitom rządzącym brak wystarczającej ambicji by zostać naprawdę liczącym się członkiem Sojuszu. Wydaje się to niepokojące w kontekście 10 rocznicy członkostwa Polski w NATO.
Ambasador poprosił dyskutantów, aby: primo odnieśli się do kwestii tarczy antyrakietowej i tego czy jej brak będzie potwierdzeniem członkowstwa drugiej kategorii krajów EŚW; secundo odpowiedzieli czy Polska jest w stanie wprowadzić korzystne dla swych interesów zapisy w nowo powstającej Koncepcji Strategicznej Sojuszu, np. zapis umożliwiający wykorzystanie sił szybkiego reagowania do obrony terytorialnej a nie wyłącznie w misjach.


Prezes BCC Marek Goliszewski przytoczył powszechnie panujące w Polsce przekonanie, że w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa "NATO zjawi się natychmiast i nas obroni." Pojawiają się jednak w tej kwestii wątpliwości. Stwierdził także, że celem cyklu debat jest podniesienie rangi głosu ośrodków pozarządowych jak Stowarzyszenie Euro-Atlantyckie i Business Centre Club. W tym duchu zapewnił, że konkluzje z debaty zostaną przekazane MON i MSZ.


I RUNDA: Dr Olaf Osica zaczął od założenia, że problem "twardego" bezpieczeństwa jest wciąż aktualny. Bezpieczeństwo jest rozumiane inaczej na Wschodzie i Zachodzie Europy, wobec czego polskie rozumienie bezpieczeństwa jest także subiektywne. Aby zrozumieć, czym jest NATO, należy przeanalizować słownictwo traktatowe. Wynika z niego, że wbrew powszechnemu przekonaniu NATO niczego nie gwarantuje, a jedynie zobowiązuje do działań obronnych. Podczas negocjacji Traktatu Waszyngtońskiego w 1948 r. sojusznicy Europejscy opowiadali się za "gwarancjami", podczas gdy Amerykanie za "zobowiązaniami". Rezultatem był Art. 5 TW mówiący o zobowiązaniu do pomocy, którą każde Państwo uzna za stosowną, co oznacza brak automatyzmu militarnego.


Ciekawym studium przypadku jest konflikt rosyjsko-gruziński z sierpnia 2008 r. Pokazuje on jak trudno zdefiniować jest napaść zbrojną. W tym kontekście, warto przypomnieć, że członkowstwo w Sojuszu zobowiązuje do działań "odpowiedzialnych". Art. 4 TW, mówi wszak o konsultacjach na wypadek zagrożeń integralności terytorium państwa członkowskiego. W świetle tego artykułu, w przeciwieństwie do wydarzeń kaukaskich, niekontrolowany wybuch wojny byłby nie do pomyślenia w warunkach zaangażowania członka Sojuszu, gdyż nakłada on obowiązek wcześniejszej konsultacji.


Czym więc jest NATO? NATO najlepiej gwarantuje to, co jest celem sojuszu, a więc odstraszanie polityczno-wojskowe - z naciskiem na aspekt polityczny - mające na celu zapobieżenie użycia siły i przemocy. Dr Osica wyróżnił trzy elementy sojuszy: zobowiązania prawno-traktatowe; posiadanie wspólnej wizji strategicznej; zdolności wojskowe i infrastruktura. W przypadku Sojuszu Północnoatlantyckiego: istnieje podstawa prawna; brak jednak wspólnej definicji zagrożenia; wreszcie zauważyć można nierównomierne zdolności i rozmieszczenie infrastruktury w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Do "miękkich" regionów Sojuszu pod względem bezpieczeństwa można zaliczyć państwa bałtyckie, szwedzką Gotlandię czy norweską Arktykę. Nieobecność polityczna NATO w Północnej Europie wyraża się np. w opublikowanym w lutym br. raporcie Thorvalda Stoltenberga z Norwegii, w którym postuluje on "klauzulę solidarności" dla państw nordyckich. Propozycja ta świadczy o wciąż nierozwiązanym problemie twardego bezpieczeństwa w Europie. Dr Osica stwierdził, że w Europie Środkowo-Wschodniej i Północnej NATO nie zapewnia wystarczającego poczucia bezpieczeństwa.


Prof. Henryk Szlajfer przypomniał, że w latach '90 wróg w postaci bloku komunistycznego znikł, co stwierdzała deklaracja londyńska Sojuszu. Stwierdził, że polskie dyskusje nad Art. 5 TW obniżającego jego wartość, wydają się niezrozumiałe czy wręcz masochistyczne. Prof. przypomniał genezę TW z 1949 r., który stanowił przełom w polityce zagranicznej USA w postaci pierwszego trwałego porozumienia z Europą. Wracając do początków NATO należy pamiętać o zwyczajowych różnicach w interpretowaniu zapisów traktatowych po dwóch stronach Atlantyku. Bez kontekstu historycznego polska debata nt. gwarancji / zobowiązań wydaję się schizofreniczna. Analizując twarde bezpieczeństwo należy bowiem wziąć pod uwagę dwa czynniki: primo różnice w postrzeganiu zagrożeń między Polską i USA; secundo trwający po dziś spór jakoby NATOzdradziło Rosję rozszerzając się na kraje Europy Środkowo Wschodniej. W interesie Polski leży aktywne i rzeczowe włączenie się w kształtowanie nowej Koncepcji Strategicznej Sojuszu. Obecnie Polska jest do tej roli przygotowana co najmniej słabo.


Amb. Nowak zaprosił dyskutantów do wypowiedzi nt.: "Three No's", a więc decyzji NATO z 1997 r. o niestacjonowaniu na terenach nowo przyjmowanych członków sił nuklearnych, znaczących sił zbrojnych i instalacji wojskowych. W szczególności czy decyzja ta była usankcjonowaniem słabszego statusu krajów Europy Środkowo Wschodniej. Amb. zachęcił dyskutantów do zabrania głosu nt. konfliktu Rosja - Gruzja w kontekście potencjalnej agresji na członka Sojuszu oraz antynomii zobowiązania / gwarancje.


II RUNDA: Dr Osica w kwestii "trzech nie" stwierdził, że Polska nie mogła się zachować inaczej będąc krajem kandydującym a więc bez prawa głosu. Paradoks ówczesnej sytuacji polegał na tym, że zwolennicy silnego Sojuszu, - na którym Polsce zależało - byli przeciwni rozszerzeniu NATO, zaś zwolennikom rozszerzenia zależało na poszerzaniu strefy stabilizacji w Europie.
Dyskusja nt. Art. 5 TW jest w istocie dyskusją o tym, czym jest NATO. Przykładem krajów, które wpadły w pułapkę retoryki końca "twardego" bezpieczeństwa są Węgry i Czechy. Społeczeństwa tych krajów po kilku latach odkryły ze zdziwieniem, że ich żołnierze muszą uczestniczyć w odległych misjach. Dr Osica zauważył, że w realnym świecie nie istnieją 100% gwarancje. Aktualny kontekst strategiczny został określony przez zamach terrorystyczny z 11 IX 2001 r., który pokazał, że Art. 5 TW działa w sytuacji realnego zagrożenia. Polska "usadowiła się na peryferiach systemu zachodniego" i brak jej woli/możliwości by stać się podmiotem polityki międzynarodowej. NATO wielokrotnie rozszerzało się, o kraje takie jak Turcja, Grecja, Niemcy i Hiszpania. Aktualnie Polska forsuję rozszerzenie o Ukrainę, ale zabiegi te nie będą wiarygodne dopóki nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie, dlaczego nam na tym zależy? Czy chodzi o zbudowanie strefy buforowej między Europą a Rosją, o rezerwuar sił wojskowych czy o szerzenie demokracji? Rozszerzenie nie może osłabiać zdolności wojskowych Sojuszu, a jak dotąd tak niestety się dzieje.


Prof. Szlajfer odnośnie "trzech nie" przypomniał, że mieliśmy wtedy do czynienia ze słabą Rosją, którą trudno było postrzegać, jako wroga - stąd pojednawcze gesty pod jej adresem. "Trzy nie" powstały także w okresie wojny na Bałkanach, kiedy to ukuto aksjomat "out of area or out of business" wobec braku zadań w obszarze traktatowym. Przyjęta podczas 50-tego Szczytu NATO w 1999 r. - odbywającego się w tym samym czasie, co naloty na Kosowo -Koncepcja Strategiczna była już wtedy przestarzała. Wobec braku perspektywicznej wizji kilka lat później NATO "wylądowało" w Afganistanie. Zdaniem Prof. Szlajfera problem leży w braku nowoczesnej strategii i biurokratycznej inercji NATO a nie w zapisie Art. 5 TW. Prof. zwrócił uwagę na niebezpieczną nierównowagę pomiędzy tradycyjną misją NATO i dynamiką amerykańską, nakazującą angażowanie się Sojuszu w Afganistanie, Iraku a w przyszłości w Iranie. Aktualnie potrzebne jest przywrócenie równowagi pomiędzy operacjami "out of area" i "in the area", co będzie równoznaczne z większym usamodzielnieniem Strategicznej Koncepcji NATO od wizji USA. Klucz do odpowiedzi czy tak się stanie posiada Francja, powracająca w tym roku do struktur wojskowych Sojuszu.


PYTANIA I ODPOWIEDZI: Podczas sesji Pytań i Odpowiedzi padły pytania o aktualność formuły przyświecającej początkom NATO " to keep Russians out, Germans down and Americans in" lorda Ismail'a; o zasadność większej autonomii, a w dłuższej perspektywie dwóch nóg Sojuszu amerykańskiej i europejskiej w obliczu różniących się priorytetów, gdy pierwszym zależy na operacjach "out of area", a drugim "in the area"; także o odpowiedź NATO na wypadek cyber-ataku. Prof. Pastusiak podkreślił, że ciągłe podnoszenie przez Polskę poczucia zagrożenia nie przysparza prestiżu ani sojuszników. Postawił tezę, że w przypadku sukcesu w Afganistanie NATO będzie kontynuowało rozszerzanie, zaś w przypadku porażki wycofa się do obszaru Euro-Atlantyckiego. Dr Piątkowski pytał o konkretne działania, które należy podjąć, aby Polska była postrzegana, jako poważny sojusznik. Zaproponował następujące działania: zwiększenie wysiłku finansowo-militarnego biorąc pod uwagę fakt, że Sojusz rozdziela stanowiska na podstawie wkładu; aktywny udział w debacie nad nową strategią Sojuszu; utworzenie "lobby wschodnioeuropejskiego" na wzór "lobby śródziemnomorskiego", promującego transformację Sojuszu w pożądanym kierunku.


Prof. Szlajfer przypomniał, że kilka lat temu Kanclerz Schröder twierdził, że NATO nie jest głównym forum strategicznej debaty między dwoma stronami Atlantyku, Kanclerz Merkel z kolei stwierdziła, że NATO powinno być forum, gdzie poruszane są wszystkie ważkie kwestie. Odnośnie tarczy antyrakietowej stwierdził, że podkreślanie jej wagi może być odczytywane, jako brak wiary w Art. 5 TW.
W odniesieniu Dr Osica skonstatował, że de facto polityczna debata toczy się na forum UE - USA/Canada. Powrót Francji opowiadającej się za "twardą" interpretacją Art. 5 potwierdzi ten stan rzeczy. NATO jest coraz częściej postrzegane, jako "skrzynka z narzędziami" - zasobnik ze zdolnościami wojskowymi a nie miejsce do dyskusji nt. np. Chin. Odnośnie cyber-zagrożeń Dr Osica zauważy, że ważniejszy od zdolności odpowiedzi na to zagrożenie byłby sygnał politycznej woli działania. W przypadku Estonii, na przeszkodzie stoi jednak brak polityki rosyjskiej Sojuszu. Do sukcesów NATO należy zaliczyć doprowadzenie do zwiększenia cywilnej kontroli nad MON na Ukrainie, nie udało się to jednak w MSWiA, co obrazuje ograniczone zdolności NATO w stabilizacji wewnętrznej krajów trzecich.


PODSUMOWANIE: Prezes Goliszewski wyciągnął wniosek, że NATO nie gwarantuje bezpieczeństwa Polsce. Powstaje pytanie, co robić by zmienić ten stan rzeczy. Polscy politycy wydają się zagubieni w obliczu tego wyzwania. Amb. Nowak zaproponował wyciągnięcie pięciu wniosków z debaty:

  • wzmożenie myślenia w kategoriach konkretnych starań o właściwe miejsce Polski w Sojuszu i racjonalizację jej potrzeb obronnych wynikających z członkostwa w NATO,
  • kierowanie się maksymalnie racjonalnym a nie życzeniowym podejściem do podstawowych problemów ewolucji Sojuszu,
  • w najbliższej perspektywie zadbanie o polskie interesy w kształtowaniu Koncepcji Strategicznej Sojuszu,
  • stopniowe i cierpliwe budowanie związków z podobnie myślącymi sojusznikami w swego rodzaju nieformalnym lobby w Sojuszu,
  • zachowanie powściągliwości i ostrożności werbalnej w dyskusjach nt. Sojuszu, aby nie podważać jego wiarygodności.

 

Opracował: Andrzej Lisiecki-Żurowski

 

 

 

(C)Copyright by Stowarzyszenie Euro-Atlantyckie